Kontrowersje wokół króla Kazimierza Wielkiego
Podręczniki historii każą nam widzieć
ostatniego Piasta na tronie polskim jako wybitnego, wręcz
doskonałego władcę w myśl powiedzenia zastał Polskę
drewnianą a zostawił murowaną . Nie sposób temu twierdzeniu
nie przyznać racji, dlatego też nie zamierzam negować dokonań
Kazimierza a jedynie skupić się na faktach przez podręczniki
pomijanych lub fałszywie naświetlanych.
Kazimierz Wielki objął tron po swoim ojcu
Władysławie Łokietku w 1333 roku. Kierunek polityczny jaki
wprowadził nowy monarcha był totalnym zaprzeczeniem polityki
ojca. J. Giertych napisał ...istotą polityki Łokietka była
nieustępliwość, walka do upadłego o wszystkie sprawy sporne i
o każdy skrawek ziemi. Istotą polityki Kazimierza była
pojednawczość, gotowość do ułożenia się w każdej sprawie
w sposób kompromisowy. Polska łokietkowa to był kraj w
znacznym stopniu prymitywny, żołnierski (...), ale za to
ożywiony gorącym duchem patriotycznym, o ludności bohaterskiej
i zdolnej do poświęceń, a namiętnie przywiązanej do swojej
narodowości i języka oraz wrogo usposobionej do zalewającej
kraj niemczyzny. Polska kazimierzowska to kraj bardzo już
rozwinięty kulturalnie i gospodarczo (...) ale przejawiający
odrobinę skłonności kosmoplitycznych...
Kazimierz choć był człowiekiem dobrze
zbudowanym (jak podają kroniki o dwie głowy przewyższał
swojego ojca) nie przejawiał zainteresowań wojennych. Wiedział
o tym dobrze jego ojciec, który widząc bezradne poczynania i
nieudolność Kazimierza podczas bitwy pod Płowcami, w obawie o
utratę syna kazał uciekać mu z pola walki. Wielu historyków
podważając tytuł wielkiego przytacza ten argument jako
dowód zdrady. Nie ulega jednak wątpliwości, że mimo iż za
panowania Kazimierza ziemie jakie zdobył jego ojciec nie
odpadły od Polski to młody władca zupełnie zaniechał walki o
dwie bardzo ważne dzielnice: Pomorze Gdańskie i Śląsk. Polska
utraciła je w wyniku kompromisowych sojuszy, których podstawą
było zrzeczenie się. Fakt ten w ostrych słowach skomentował
Stanisław Mackiewicz: ..Kazimierz był wielkim parcelatorem
państwa, które swoim bohaterstwem i wysiłkiem stworzył jego
ojciec. Król Kazimierz zamiast przydomku wielkiego
zasługuje na epitet rozbiorca . Wolą własną dążył do
rozbiorów Polski. Późniejsza wielkość Polski powstała nie
dzięki niemu, lecz wbrew jego woli...
Kolejnym zarzutem jaki można postawić
królowi jest fakt, że nie mając męskiego potomstwa wyznaczył
na swojego następcę króla węgierskiego Ludwika (pomimo iż
żyło wielu Piastów mazowieckich, a wiec dynastia mogła
kontynuować władzę). Fakt ten mógł bezsprzecznie
doprowadzić do utraty suwerenności przez nasze państwo, które
po jego śmierci znalazło się w obcych rękach. Ponadto na
łożu śmierci Kazimierz dokonał karygodnego aktu darowania
ziem: Sieradzkiej, Łęczyckiej i Dobrzyńskiej wraz z szeregiem
grodów Kaźkowi Słupskiemu, co w praktyce oznaczało
oddzielenie Małopolski od Wielkopolski a więc rozbiło
jedności państwa.
Najgorszym jednak ze wszystkich posunięć
politycznych monarchy było usilne popieranie żydów. Prawdziwe
jest na pewno stwierdzenie zastał Polskę Polską a zostawił
żydowską . Żydzi wyrzucani ze wszystkich krajów
europejskich za swe naganne zachowanie w Polsce znaleźli
schronienie pod protekcją Kazimierza. Król wydał dla nich
szereg korzyści i przywilejów. Polityka popierania żydów wg
króla miała stanowić przeciwwagę dla mieszczaństwa
niemieckiego. Co było tragiczne w skutkach. Mieszczaństwo
niemieckie już w XIV wieku zaczynało się asymilować z
Polakami, a z latami stało się gorącym żywiołem
patriotycznym. Tymczasem żydzi ze względu na wiele kwestii,
głównie religijnych do asymilacji nie byli zdolni. Stanowili
więc element wrogi i niszczycielski w stosunku do naszego
narodu. Polska przez Kazimierza stała się matecznikiem
żydostwa, a skutki tego odczuwamy po dzień dzisiejszy. Żydzi
prześladowani w innych krajach masowo napływali do Polski,
związane to było z chwilowym napływem kapitału do naszego
państwa. Podatki płacone przez żydów-kupców zapełniły
królewski skarbiec. Był to jednak bardzo krótkotrwały
pozytywny efekt, który na dłuższą metę okazał się dla
naszego narodu tragiczny. Żydzi z biegiem czasu zniszczyli
mieszczaństwo polskie, opanowali handel i zakłady
rzemieślnicze. Tak to jest z obcym kapitałem (patrz.
teraźniejszość). Tak więc w naszym kraju wytworzył się
bardzo silny i ogromnie niszczycielski żywioł żydowski,
stanowiący poważne zagrożenie dla rozwoju naszego narodu i
państwa.
Na zakończenie warto jeszcze omówić życie
Kazimierza od strony osobistej. Król jako głowa państwa i
przywódca narodu powinien dawać przykład wzoru moralnego,
uczciwości, honoru i odwagi. Niestety żadnej z wymienionych
cech nie można przypisać Kazimierzowi. Król w życiu prywatnym
prowadził się bardzo niemoralnie. Posiadał on znaczną liczbę
kochanek, a nawet jak było to w przypadku czeskiej mieszczanki
Krystyny Rokicznej, zawarł z nią ślub potajemnie, którego
udzielił mu jego spowiednik opat Jan, przebrany za biskupa
krakowskiego. Zagadkowa jest również sprawa węgierskiej
szlachcianki, Klary Zach. Gdy w 1330 roku Kazimierz odwiedził
zamek Wyszehrad na Węgrzech zgwałcił tam Klarę, przy czym
jego siostra, królowa Elżbieta, dopomagała mu osobiście do
wciągnięcia jej w pułapkę. Już po wyjeździe Kazimierza z
Węgier, Klara opowiedziała wszystko ojcu, a ten oburzony
wtargnął do królewskiego zamku, zranił króla Karola Roberta
a królowej odrąbał część dłoni. Został przez dworzan
królewskich zarąbany na miejscu. Za ten akt usiłowania
królobójstwa spadły potem na rodzinę Zachów liczne represje,
w wyniku których Klara również utraciła życie. Dużej sławy
nabrała także inna kochanka Kazimierza, Estera - żydówka,
którą ulokował na zamku Bochotnicy. Podobno to dzięki niej
żydzi zyskali tak rozległe przywileje w Polsce. Kazimierz miał
z nią dzieci, które wychowane zostały w wierze żydowskiej.
Wikariusz katedry krakowskiej, ksiądz Marcin
Baryczka, wielokrotnie napominał króla aby zaprzestał
grzesznego życia i groził mu karą kościelną Kazimierz kazał
go uwięzić i skazał za obrazę majestatu na karę śmierci, co
dokonali jego dworzanie topiąc księdza Baryczkę w Wiśle 13
grudnia 1349 roku. Spadła za to na króla klątwa. Niestety
klątwa niegodnemu władcy została zdjęta, gdyż ten w ramach
pokuty zafundował szereg Kościołów m.in. w Sandomierzu i
Wiślicy. Ale opatrzność nie pozostawiła go bez kary
doczesnej. Ukarała go pozbawieniem następcy tronu, co dla
monarchy było okrutnie dotkliwą.
Pomimo wielu wybitnych osiągnięć króla
Kazimierza, których nie da się zanegować nie można moim
zdaniem nazywać go wielkim i stawiać w jednym szeregu z
Chrobrym, Mieszkiem, Jagiełłą czy Sobieskim którzy całym
swym życiem wypełniali rycerskie ideały BÓG HONOR OJCZYZNA.
Byłaby to zwykła nieuczciwość.
Strona autorstwa Łukasza Kluski
autora Narodowej Strony Historycznej