O Ślepocie Mieszka, syna księcia Siemomysła

Ten zaś Siemomysł spłodził wielkiego i sławnego Mieszka, który pierwszy nosił to imię 1, a przez siedem lat od urodzenia był ślepy. Gdy zaś dobiegała siódma rocznica jego urodzin, ojciec, zwoławszy wedle zwyczaju zebranie komesów i innych swoich książąt, urządził obfitą i uroczystą ucztę; a tylko wśród biesiady skrycie z głębi duszy wzdychał nad ślepotą chłopca, nie tracąc z pamięci [swej] boleści i wstydu. A kiedy inni radowali się i wedle zwyczaju klaskali w dłonie2, radość dosięgła szczytu na wiadomość, że ślepy chłopiec odzyskał wzrok. Lecz ojciec nikomu z donoszących mu o tym nie uwierzył, aż matka, powstawszy od biesiady, poszła do chłopca i położyła kres niepewności ojca, pokazując wszystkim biesiadnikom patrzącego już chłopca. Wtedy na koniec radość stała się powszechna i pełna, gdy chłopiec rozpoznał tych, których poprzednio nigdy nie widział, i w ten sposób hańbę swej ślepoty3 zmienił w niepojętą radość. Wówczas książę Siemomysł pilnie wypytywał starszych i roztropniejszych z obecnych, czy ślepota i przewidzenie chłopca nie oznacza jakiegoś cudownego znaku. Oni zaś tłumaczyli, że ślepota oznaczała, iż Polska przedtem była tak jakby ślepa, lecz odtąd - przepowiadali - ma być przez Mieszka oświeconą i wywyższoną ponad sąsiednie narody. Tak się też rzecz miała istotnie, choć wówczas inaczej mogło to być rozumiane. Zaiste ślepą była przedtem Polska, nie znając ani czci prawdziwego Boga, ani zasad wiary, lecz przez oświeconego [cudownie] Mieszka i ona także została oświeconą, bo gdy on przyjął wiarę, naród polski uratowany został od śmierci w pogaństwie. W stosownym bowiem porządku Bóg wszechmocny najpierw przywrócił Mieszkowi wzrok cielesny, a następnie udzielił mu [wzroku] duchowego, aby przez poznanie rzeczy widzialnych doszedł do uznania niewidzialnych i by przez znajomość rzeczy [stworzonych] sięgnął wzrokiem do wszechmocy ich stwórcy. Lecz czemuż koło wyprzedza wóz? Siemomysł tedy w podeszłym wieku rozstał się ze światem.
Gall Anonim

1 który pierwszy nosił to imię - brzmienie tekstu łacińskiego, a co za tym idzie, także tłumaczenia polskiego, jest w tym miejscu wątpliwe. Powyższe tłumaczenie oparto na lekcji rękopisu H (qm primus nowinę vocatus illo) ; rękopisy Z S zamiast illo maja alio, co nie daje sensu; aby ten sens uzyskać, wydawcy zmieniają często (przekazane we wszystkich rękopisach) primus na prius (możliwa omyłka paleograficzna), co wtedy znaczy: "który pierwej zwany innym imieniem". Owo "inne imię" to imię Dagome, pod którym Mieszko I ma występować w znanym akcie z r. 990- 992. Ale trzeba zwrócić uwagę, że ewentualne "inne imię" miałby on nosić przed siódmym rokiem życia, przed postrzyżynami; po cóż zatem fakt ten notowałby po 150 z górą latach kronikarz, nie cytując przy tym owego innego imienia? Naturalniejsze wydaje się więc przyjąć za prawdziwą lekcję rękopisu H z dość banalnym stwierdzeniem, że Mieszko był pierwszym tego imienia władca z rodu Piastów .
         2 wedle zwyczaju klaskali w dłonie - jeszcze w XIII w. autor Żywotu mniejszego św. Stanisława mówi, że "do dziś dnia na ucztach u Słowian spotyka się pogańskie pieśni, klaskanie w dłonie i przepijanie do siebie nawzajem".
         3 hańbę swej ślepoty - kalectwo dziecka uchodziło za coś hańbiącego, poniżającego - zwłaszcza w rodzie książęcym.
Drukuj stronę