Nowa wiara i stare obyczaje

Nie wiemy dokładnie, w co wierzyli przodkowie Polaków. Wiadomo jednak, że Słowianie powszechnie czcili bóstwa uosabiające siły przyrody - ogień i słońce, a także rzeki, drzewa i gaje. Wśród ogólnosłowiańskich bogów, którym cześć oddawano również na ziemiach polskich, centralne miejsce zajmował Swaróg - bóg słońca, nieba, ognia i kowalstwa, a zaraz po nim jego syn Swarożyc. Władcą nieba i piorunów był Perun, a panem wiatru Pogwizd. Początkowo każde z plemion posiadało swoich bogów, lecz z czasem (szczególnie w X wieku) wierzenia plemienne zaczynały się łączyć. Świat wyobraźni naszych przodków zapełniały również zastępy duchów, duszków, demonów leśnych, rzecznych i bagiennych. Domem i gospodarstwem opiekowały się dobrotliwe ubożęta, którym pozostawiano resztki jadła. Wierzono w duchy, demony i półdemony, mieszkające w lasach i wodach: wilkołaki, strzygi, latawice, boginki, rusałki, nimfy wodne i skrzaty. Złośliwe były dusze utopionych, zwane topielicami, wabiące nierozważnych do wody. Wędrowca z leśnej drogi mogły sprowadzić rusałki, światełkami na bagnach wabiły omany, w środku skwarnego dnia pojawiały się południce, wywołując choroby. Niebezpieczną porę panowania wszystkich duchów stanowiła oczywiście noc. Powszechna wśród Słowian była wiara w złe czary i uroki, przed którymi chroniono się zaklęciami i amuletami, a złe duchy starano się zmylić przez nadawanie niemowlętom fałszywych imion. Dużą popularnością cieszyły się wróżby (np. za pomocą podrzucanych drewienek czy prowadzonego między wbitymi włóczniami konia).
Wiele bóstw słowiańskich (zwłaszcza na Połabiu i na Pomorzu) nabrało z czasem charakteru wojowniczego -zaczęto przedstawiać je z tarczą, mieczem, koniem czy chorągwiami wojennymi. Na wyspie Rugii w bogato ozdobionej świątyni czczono m.in. boga wojny Swantewita. Popularni byli również bogowie o wielu twarzach - Światowid miał cztery oblicza, a czczony na Rugii Rujewit aż siedem. Bóstwa czczone na ziemiach polskich miały przede wszystkim charakter rolniczy, uosabiały kult sił przyrody. Zwykle przedstawiano je jako rzeźbione w drewnie lub na głazach posągi, niekiedy ich wyobrażenia wykonywano ze szlachetnych metali. Cześć bóstwom oddawano w miejscach uświęconych tradycją, zazwyczaj pod gołym niebem, na wzgórzach (Ślęża, Łysa Góra), w świętych gajach, nad źródłami, przy drzewach i skałach. Główną formą kultu były ofiary składane w postaci zwierząt i jadła, łączone z radosnymi ucztami, śpiewem, tańcem i zabawą. Uroczyście obchodzono święto zbiorów (pozostałością są dzisiaj dożynki) i równonoc letnią (noc świętojańska), w trakcie której palono ognie, kąpano się i tańczono. Pomimo zakazu kultów pogańskich zwyczaj ten istniał nawet po przyjęciu chrześcijaństwa i cieszył się dużą popularnością. Pozostałości obrzędów pogańskich, w trakcie których przebierano się i używano masek zwierząt, można dziś odnaleźć w niektórych zwyczajach ludowych. Wiele z pogańskich praktyk nie tylko przetrwało średniowiecze, ale dotrwało w różnych formach do czasów nam współczesnych (samo słowo "zabobon" pochodzi od bobonienia - mruczenia zaklęć).
(10kB)
Słowianie szczególną czcią otaczali duchy zmarłych przodków. Groby zaopatrywano w jadło, urządzono uczty (pozostałością był ludowy obyczaj "dziadów"), ogrzewano, a nawet stawiano łaźnie. Pogrzeby łączono zwykle uroczystymi ucztami (stypy) czuwaniem przy zwłokach. W obawie przed powrotem zmarłych w postaci upiorów (strzygi i wampiry wysysające krew) zabezpieczano się ucinając nieboszczykowi głowę, którą kładziono między nogi, wbijając drewniany kołek w serce lub żelazny gwóźdź w czaszkę. Niekiedy ciała palono, a resztki zbierano do urn grzebanych w ziemi lub wystawianych na specjalnych platformach na rozstajach dróg, aby utrudnić duszy odszukanie żywych. Rozpowszechnione było również popełnianie samobójstw przez żony po śmierci mężów.
Przyjęcie chrześcijaństwa nie zlikwidowało starej obyczajowości i wierzeń, a dawna wiara trwała w różnej postaci przez całe średniowiecze. Potwierdzają to badania archeologiczne, przekazy kronikarskie, porady dla spowiedników, kary kościelne i uchwały synodów. Pogańskie obrzędy systematycznie odbywały się jeszcze w XII wieku w starych ośrodkach kultu na Łyścu (Łysa Góro w Górach Świętokrzyskich) i na Ślęży. Aby położyć im kres, zakładano w tych miejscach klasztory. Mimo że wiaro chrześcijańska zabraniała palenia zwłok, pochówki takie odbywały się z dala od kościołów, a zmarłych wciąż zaopatrywano w jadło, broń i inne przedmioty niezbędne podczas wędrówki w zaświatach. Wiele zwyczajów mających korzenie w pogaństwie przejął również...Kościół, nadając im chrześcijańskie znaczenie, np. Zaduszki, Zielone Świątki.
Nowa wiara miała zdecydowaną przewagę nad pogaństwem, reprezentuje bardziej rozwiniętą cywilizację Europy Zachodniej, lecz zalety te trudno było przełożyć na język prostego ludu. Kazania i modlitwy w miejscowym języku (zamiast powszechnie obowiązującej łaciny) niekiedy nie wystarczały, no wyobraźnię mocniej działała bogata liturgia, której elementy lud traktował w sposób magiczny. Początkowa słabość organizacyjna Kościoła powodowała utrzymywanie się podwójnych wierzeń. Poza nieliczna warstwą ówczesnej elity ludność państwa pierwszych Piastów trwała w dawnej obyczajowości i pogańskich wierzeniach. Nadal występowało zjawisko zemsty rodowej, handlowano niewolnikami, zmieniano żony, oddawano cześć bożkom i duchom przodków, zachowywano dawne obrzędy weselne i pogrzebowe, uprawiano czary. Wprowadzanie nowej religii i walka ze starymi kultami napotykały no wielkie trudności. Misjonarze wspomagani przez władcę i jego urzędników starali się zmusić tkwiącą w pogaństwie ludność do przestrzegania podstawowych zasad nowej wiary. Ale jak powierzchowna była to chrystianizacja, niech świadczy postępowanie Bolesława Chrobrego, który ponoć nie wahał się używać siły w celu krzewienia nowej wiary (wybijanie zębów za nieprzestrzeganie postów), sam natomiast zgodnie ze słowiańskim zwyczajem parokrotnie odsyłał poślubione wcześniej żony, biorąc nowe.
Drukuj stronę